jaki rower elektryczny kupić forum
Najważniejsze z nich to pojemność baterii, typ ładowarki, napięcie sieci zasilającej czy ustawienia ładowania. Najczęściej ładowarki do rowerów elektrycznych mają moc między 100 a 500 watów, a do tego pobierają prąd z sieci elektrycznej mniej więcej na poziomie 1 do 10 amperów, w zależności od parametrów ładowarki, jak i
Elektryczny rower miejski/trekkingowy: Ecobike X-Cross. 7144, 15 zł. Rower elektryczny ECOBIKE X-Cross Black (2023) 13Ah. 476,28 zł × 15 rat raty zero. 7999, 00 zł. Rower elektryczny EcoBike X-Cross L/17,5AhLG biały. 533,27 zł × 15 rat raty zero. 8330, 00 zł. ROWER ELEKTRYCZNY ECOBIKE X-CROSS M aku,17,5Ah.
Rower miejski? Szosowy? Może gravel? Podpowiadamy! Spis treści: Rower na dojazd do pracy – co musi go wyróżniać? Jazda rowerem do pracy – o czym musisz pamiętać? Jaki rower na dojazdy do pracy? Ranking; Specjalista podpowiada, jaki rower na dojazd do pracy będzie najlepszy; Czy wiesz już, jaki rower na dojazd do pracy wybierasz?
413,27 zł x 15 rat. raty zero. sprawdź. 6419,00 zł z dostawą. Produkt: Rower elektryczny Rehtime v. R3 rama 17 cali stal koło 24 " srebrny 250 W. dostawa pt. 24 lis. dodaj do koszyka. Prywatny sprzedawca.
Jeśli szukasz roweru elektrycznego, który będzie Ci służył przez długi czas, to używany rower elektryczny może być idealnym rozwiązaniem. Używane rowery elektryczne są zazwyczaj tańsze niż nowe modele, a jednocześnie oferują wiele zalet. Przede wszystkim, używane rowery elektryczne są zazwyczaj wyposażone w najnowsze technologie i funkcje, takie jak silniki o dużej mocy i
W tym tekście zaprezentowaliśmy kilka rowerów elektrycznych do 5000 zł. Poznaj ich najważniejsze parametry i dowiedz się, co uznaliśmy za ich najistotniejsze atuty. 1. Rower elektryczny Indiana E4000. Najważniejsze parametry modelu Indiana E4000 D17: - bateria: litowo-jonowa Samsung, - umiejscowienie baterii: bagażnik, - silnik
proses memasak rendang memakan waktu lama yaitu sekitar jam. Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Dalej Strona 1 z 10 Rekomendowane odpowiedzi Elpecet Udostępnij Witam chcialem sie zapytac co sadzicie na temat ebike Odnośnik do komentarza ergo Udostępnij Ja uważam że tak, to są super rowery, choć nie są tanie. W poście powyżej opisałem w kilku zdaniach moje doświadczania, dla mnie to jest super sprawa. Odnośnik do komentarza iza Udostępnij jednym słowem, a właściwie dwoma - ciężka masakra, dobra do pojeżdżenia, jak ktoś nie chce się zmęczyć (o ile bateria nie siądzie), ale nie w teren, raczej wycieczki po szosie Odnośnik do komentarza lukashi Udostępnij 4 godziny temu, Elpecet napisał: Witam chcialem sie zapytac co sadzicie na temat ebike Tem egzemplarz firmy Haibike ma silnik firmy Yamaha. Jest to wszechstronny rower, do jazdy w trudnym terenie jak i po drodze utwardzonej. Bateria starcza w trybie ECO do przejechania 160km, a w trybie mocnego wspomagania HIGH na 80-100km. Bateria jest przewidziana na 1000 cykli, czyli 5 - 10 lat użytkowania. Ładuje się od 0 do pełna w 3,5 godziny. 59 minut temu, iza napisał: jednym słowem, a właściwie dwoma - ciężka masakra Ta opinia dotyczy marketowych chińskich bubli z silnikiem w piaście i kiepską baterią. Powyższy HAIBIKE ma silnik umieszczony centralnie w korbie i waży niewiele jak na elektryka, bo ok 20kg (chinole ważą 30-38kg). Jest na markowym osprzęcie, dlatego polecam.... zależy też od ceny.... Odnośnik do komentarza iza Udostępnij 2 minuty temu, lukashi napisał: Ta opinia dotyczy marketowych chińskich bubli z silnikiem w piaście i kiepską baterią. nie, dokładnie, to dotyczy e-bika speca.... Odnośnik do komentarza lukashi Udostępnij 4 minuty temu, iza napisał: nie, dokładnie, to dotyczy e-bika speca.... To rower MTB? i gdzie ma umieszczony silnik? Firma KTM czy Bulls robią kiepskie elektryki (dot. wersji z silnikami w tylnej piaście). To wszystko zależy od konstrukcji i komponentów. Najlepsze E Bike robi TREK, HAIBIKE i WINORA. Ten powyższy model zaprezentowany przez użytkownika Elpecet jest warty polecenia, ma bardzo dobre osiągi. Edytowane 8 Kwiecień 2017 przez lukashi Odnośnik do komentarza iza lukashi Udostępnij Ten model to fatbike, po drodze nie jeździ się przyjemnie, bo ma duże opory toczenia ze względu na bardzo szerokie opony. Silnik jest centralnie umieszczony w korbie choć nieznanej marki- brandowany Specialized. Fatbike pokazuje pazur w dzikim terenie Odnośnik do komentarza iza Udostępnij 4 minuty temu, lukashi napisał: Ten model to fatbike, po drodze nie jeździ się przyjemnie, bo ma duże opory toczenia ze względu na bardzo szerokie opony. Silnik jest centralnie umieszczony w korbie choć nieznanej marki- brandowany Specialized. Fatbike pokazuje pazur w dzikim terenie W dzikim terenie, to ja go nie mogłam utrzymać właśnie... za ciężki, na.... ciężki teren, gdzie zdarzają się różne sytuacje i nad rowerem trzeba panować. na płaskim się jechało fajnie - nie czuć żadnego oporu właściwie Edytowane 8 Kwiecień 2017 przez iza Odnośnik do komentarza lukashi Udostępnij Tu w grę wchodzą osobiste umiejętności i obycie ze sprzętem.... dla każdego coś innego Jeden ceni wygodę w terenie (szerokie opony, pełna amortyzacja), a inny niską wagę (karbonowy hardtail). Pozdrawiam Odnośnik do komentarza spondylus Udostępnij Tak nawiasem to jest taki youtuber "srebrna gwiazda", jeździ turystycznie trekkingiem i to żadnym drogim, i rower ten ma tak objuczony, że jak sam mówi waży ok. 30kg, a koleś też na lekkiego nie wygląda. Robi nim trasy grubo ponad 100km bez żadnego elektrycznego wspomagania. 25-kilowy e-bike na stosownych oponach to przy tym luksus i prawie zerowy wysiłek, oczywiście na podobnych trasach. A jeżeli bateria by się wyczerpała to i tak byłoby lżej niż na tym jego osiołku. Także elektryk to opcja dobra dla wygodnych i nie lubiących się przemęczać, i których stać na zakup. Odnośnik do komentarza michal124356 Udostępnij ja dysponuję motorowerem Sachs elo bike classic po przeróbkach i zdaje egzamin tylko waży 37kg dlatego daleko nim nie jeżdżę (aku 2x 12V 18Ah) prądu spokojnie by starczyło bo ostatnio w zimie ładowałem i jeszcze się trzyma na 21V czyli że jak jest dobry akus to będzie jeździć i jeździć. dużej prędkości nie rozwiniesz ale dla amatora jest w sam raz. Odnośnik do komentarza misslee Udostępnij Mój e-bike waży troszkę ponad 20 kg i tą wagę odczuwam właściwie tylko kiedy muszę go wnieść po schodach (na szczęście to tylko kilka stopni). W terenie (może nie jakoś bardzo ambitnym, ale jednak) nie mam żadnego problemu z opanowaniem roweru. Może to kwestia przyzwyczajenia, bo przy jednorazowej przesiadce z lekkiego hardtaila na wyraźnie cięższego fulla z silniczkiem na pewno różnica jest zauważalna. Po jakimś czasie już się tego tak nie odczuwa. Ja byłam mega zadowolona i oczarowana swoim nowym rowerem, bo raz że full daje niesamowity komfort w porównaniu z hardtailem, to jeszcze wspomaganie bardzo fajnie "wypłaszcza" wszystkie wzniesienia. O dodatkowych kilogramach przy takiej frajdzie z jazdy właściwie się zapomina. Odnośnik do komentarza tomek040982 Udostępnij Dnia o 01:06, spondylus napisał: Tak nawiasem to jest taki youtuber "srebrna gwiazda", jeździ turystycznie trekkingiem i to żadnym drogim, i rower ten ma tak objuczony, że jak sam mówi waży ok. 30kg, a koleś też na lekkiego nie wygląda. Robi nim trasy grubo ponad 100km bez żadnego elektrycznego wspomagania. Srebrna Gwiazda jest bardzo pokręcony, ale tak pozytywnie, uwielbiam gościa za jego mega pozytywne nastawienie. On nie tylko dystanse ponad 100 km robi na tej swojej "krowie", ale i nawet 250 km. I potwierdzam, że sam nie jest lekki , bo z niego większy grubasek ode mnie. Jeżeli chodzi o elektryki to oczywiście to tylko moja opinia, ale to już nie jest rower. Rozumiem jeszcze naprawdę starszych ludzi, lub chorych czy niepełnosprawnych , ale dla zdrowego człowieka? Nie rozumiem tego. Już chyba bym wolał jakiś motocykl kupić. Oczywiście mam nadzieję nikt mnie tu nie zlinczuje za to co napisałem. Odnośnik do komentarza misslee Udostępnij Rzeczywiście w Polsce e-bike'i kojarzone są głównie z miejskimi rowerami dla starszych ludzi. Są jednak jeszcze rowery do typowo sportowej jazdy w terenie (z pełnym zawieszeniem, na topowych podzespołach). Ich przeznaczeniem zdecydowanie nie są codzienne dojazdy do pracy czy po bułki do sklepu. W ostatnim czasie zyskują one bardzo szybko dużą popularność na zachodzie. Niestety cena przy obecnych zarobkach w Polsce jest dla wielu ludzi zaporowa. Co do sensu posiadania takiego roweru, to wiele zależy od podejścia. Można wykorzystać wspomaganie jako opcję "lazy mode", czyli "nie chce mi się pedałować, więc niech rower wyjedzie sam za mnie" (wtedy ze sportem ma to niewiele wspólnego), ale można też włożyć w pedałowanie tyle samo wysiłku, co przy normalnej jeździe (bez wspomagania) i dzięki temu pokonać np. dwa razy większy dystans tym samym czasie. Frajda z jazdy nieporównywalnie większa, zmęczyć się można tak samo (jeśli tylko chcemy), a trasa jaką pokonamy może być znacznie dłuższa i ciekawsza. Wspomaganie chętnie wykorzystują też endurowcy, dla których kwintesencją zabawy są zjazdy, a nie wypychanie roweru pod górę. Może to być również ciekawa alternatywa dla wyciągów usytuowanych w pobliżu bike parków, zwłaszcza jeśli chcemy spędzić tam cały dzień i objechać jak najwięcej tras. Zastosowania takich rowerów mogą być naprawdę różne. Sprowadzanie ich roli do wyłącznie "rowerów dla starszych lub chorych ludzi" jest często powtarzanym argumentem wśród hejterów e-bike'ów. Warto jest spojrzeć nieco szerzej na możliwości, jakie daje silnik elektryczny w rowerze i pogodzić się z myślą, że wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba potrafić z tego rozsądnie korzystać. Odnośnik do komentarza Chris Udostępnij Rower to głównie pokonywanie własnych granic, słabości. Przy użyciu własnych sił, każdy krok staje się milowym, każdy postęp cieszy. Jakikolwiek napęd psuje całą radość z jazdy. Jeśli kogoś pociągają silniczki, to spoko, ale wtedy już bym tego nie nazywał jazdą na rowerze. 5 Odnośnik do komentarza misslee Udostępnij Ja po przesiadce na e-bike zaczęłam odkrywać radość z jazdy na rowerze od nowa. Odczucia były jak przy zamianie składaka na ultralekką karbonową szosówkę. Dobre systemy wspomagania z silnikiem umieszczonym centralnie (np. firm Bosch, Yamaha) działają w ten sposób, że im mocniej pedałujesz, tym więcej mocy dodają "od siebie". Dzięki temu odczucia są bardzo naturalne, jak przy jeździe na normalnym rowerze, tyle że ma się wrażenie większej siły w nogach. Poza tym właściwie nic więcej się nie zmienia - to nadal rower. Każdy w jeździe na rowerze odnajduje coś innego. Dla jednych kluczowa jest walka z samym sobą, dla innych przyjemność obcowania z naturą, pokonywania kolejnych kilometrów i spędzania aktywnie czasu na świeżym powietrzu. Pierwsza grupa często inwestuje w coraz to lepsze, lżejsze, szybsze rowery, żeby poprawić swoje osiągi, przełamywać kolejne bariery. Dla drugiej - sekundy na segmentach Stravy nie mają żadnego znaczenia. Jednak obie grupy łączy ta sama pasja. Nie chciałabym, żeby silniczki w rowerach dzieliły wspaniałą społeczność rowerzystów na "lepszych" i "gorszych". E-bike to po prostu inna kategoria roweru, jak szosówka, MTB czy rower miejski. Odnośnik do komentarza spondylus Udostępnij Dnia o 17:13, tomek040982 napisał: Srebrna Gwiazda jest bardzo pokręcony, ale tak pozytywnie, uwielbiam gościa za jego mega pozytywne nastawienie. On nie tylko dystanse ponad 100 km robi na tej swojej "krowie", ale i nawet 250 km. I potwierdzam, że sam nie jest lekki , bo z niego większy grubasek ode mnie. Jeżeli chodzi o elektryki to oczywiście to tylko moja opinia, ale to już nie jest rower. Rozumiem jeszcze naprawdę starszych ludzi, lub chorych czy niepełnosprawnych , ale dla zdrowego człowieka? Nie rozumiem tego. Już chyba bym wolał jakiś motocykl kupić. Oczywiście mam nadzieję nikt mnie tu nie zlinczuje za to co napisałem. SG jest w porządku. Co do wspomaganych rowerów to nie uważam żeby były one tylko dla starych czy niepełnosprawnych. Taki rower może wspomagać rowerzystę, ale przecież nie musi, bo wspomaganie można wyłączyć, albo nawet całkiem wyjąc akumulator i zostawić go w domu. Wtedy rower będzie o te parę kg lżejszy. Patrząc na obładowane sakwami, ważące po 30kg rowery trekkingowe, to myślę, że taki e-bike ważący 20-22kg(z akum.) i z drogowymi oponami też może być dobrym kompanem na długie wyprawy. A wspomaganie może się przydać zwłaszcza w drodze powrotnej, albo kiedy jedziemy pod wiatr lub mamy do pokonania spory podjazd. A jeżeli ktoś dojeżdża rowerem do pracy, wtedy taki e-bike w pełni pokazuje swoje zalety, kiedy np. po przejechaniu 15km prawie nie ma śladu potu na ubraniu. I generalnie w dużym mieście nie ma chyba lepszego(szybszego i tańszego) sposobu poruszania się jak skuter albo właśnie rower ze wspomaganiem. Np. mi się marzy mieć kilka porządnych i różnych rowerów, dla e-bika też bym znalazł miejsce w garażu. Odnośnik do komentarza tomek040982 Udostępnij Wszystko rozbija się o podejście do tematu . 3 minuty temu, spondylus napisał: Patrząc na obładowane sakwami, ważące po 30kg rowery trekkingowe, to myślę, że taki e-bike ważący 20-22kg(z akum.) i z drogowymi oponami też może być dobrym kompanem na długie wyprawy. A wspomaganie może się przydać zwłaszcza w drodze powrotnej, albo kiedy jedziemy pod wiatr lub mamy do pokonania spory podjazd. Łatwiej może i tak , ale nie miałbym już takiej satysfakcji pokonując takie przeciwności losu . Dla mnie właśnie jest większą satysfakcją jest pokonać podjazdy , drogę pod wiatr o własnych siłach. Dla mnie to żadna frajda wspomagać się silniczkiem. Oczywiście każdy ma prawo to swojego zdania. Dla mnie takie cudo to już nie rower. Odnośnik do komentarza spondylus Udostępnij Wielu ludziom do niczego nie potrzebna jest satysfakcja z pokonania każdej górki. Przykładowo ja nie raz zwykłym rowerem wjeżdżałem pod górę, i czasem pod wiatr jednocześnie mając już w nogach przejechane 100 czy 120km, także wiem, że mogę to zrobić dlatego nie potrzebuję już spinać się przed każdym wzniesieniem i też nie mam specjalnej satysfakcji kiedy uda mi się kolejny raz jakieś wzniesienie pokonać. E-Bike to wygoda, bo tylko pomaga, a nie całkowicie wyręcza, i wg mnie to jest OK. Odnośnik do komentarza Franz Mauer Udostępnij Nie chcę nikogo urazić, ale jazda "elektrykiem" to jest jak lizanie lizaka przez papierek. Albo rower albo skuter 4 Odnośnik do komentarza Andrzej Sawicki Udostępnij Motocykl/motorower elektryczny. Nazwijmy to po imieniu, bo albo automatycznie podlega pod odpowiednie przepisy, albo niedługo będzie. Super sprawa na wycieczki dla ludzi słabszych czy niepełnosprawnych, które bez wspomagania po prostu nigdzie nie pojadą. Mojej mamie bym kupił, aby ruszyła czasem cztery litery do lasu. Słaba opcja na trudniejszych trasach, gdzie dodatkowa masa to zwyczajnie gorsze parametry jazdy oraz rozwalanie mozolnie budowanych szlaków. Cała reszta to z jednej strony marketing producentów, a z drugiej bezużyteczne epitety na temat bycia/nie bycia "prawdziwym" rowerzystą. Dla mnie e-bike to by było coś na naprawdę długie wycieczki, ale jako zamiennik MTB jest to na razie opcja niepraktyczna. Do rozbijania się po wertepach taniej wyjdzie kupić używany markowy motocykl. Więcej to wytrzyma i szybciej pojedzie niż cokolwiek na ramie rowerowej. Zasięg e-bike jest może i duży, ale po płaskim. Kiedy zaczynają się podjazdy, można łatwo skończyć z 20+ kilogramowym zwykłym rowerem na grubych oponach, który trzeba dowieźć z powrotem o własnych siłach. Dziękuję, postoję. Edytowane 18 Kwiecień 2017 przez Andrzej Sawicki Odnośnik do komentarza misslee Udostępnij Jest sporo racji w tym, co napisałeś, ale trzeba rozgraniczyć pojęcia: rower z silnikiem elektrycznym, motorower elektryczny i motocykl elektryczny. Każdy z tych pojazdów już od dawna podlega pod odpowiednie przepisy. Wrzuciłeś wszystko do jednego worka i powstał z tego taki trochę misz-masz. Ja widzę to tak: - Dla osób słabszych do rekreacji polecałabym rowery turystyczne z silnikiem elektrycznym. - Do przemieszczania się po mieście dobre będą miejskie rowery elektryczne lub motorowery (elektryczne bądź spalinowe). - Do jazdy po trudniejszych trasach - sportowe rowery elektryczne (bo na motorowerach i motocyklach, nawet elektrycznych, po lesie jeździć nie wolno). Takie rowery wcale nie niszczą tras/szlaków bardziej niż rowery bez wspomagania (w przeciwieństwie do motocykli). - Na dłuższe wyprawy - co komu pasuje, w zależności od rodzaju terenu, dystansu, własnych możliwości. Współczesne e-bike'i z silnikami Bosch/Yamaha/Shimano pozwalają na pokonanie naprawdę dużych dystansów. Sama robię czasami ponad 80 km na jednym ładowaniu, z czego większość czasu to jazda w terenie (po górach). Osobiście wolałabym przejechać przykładowo te 80 km ze wspomaganiem + 20 km bez (nawet na 20-kilogramowym "potworze") niż 100 km na kilkunastokilogramowym rowerze bez silnika. Jestem ciekawa, czy ktokolwiek zrobił kiedyś test, próbując przejechać tę samą trasę na rowerze o wadze powiedzmy 12 kg i na tym samym rowerze z dodatkowym 8-kilogramowym balastem. Podejrzewam, że różnica w czasie przejazdu nie będzie jakaś oszałamiająca. Odnośnik do komentarza Andrzej Sawicki Udostępnij 36 minut temu, misslee napisał: rower z silnikiem elektrycznym, motorower elektryczny To dokładnie to samo. Tylko producenci udają, że to wciąż zwykłe rowery, aby jak najdalej odsunąć jawne objęcie ich przepisami. Ponieważ wtedy będą musiały z mocy prawa spełniać inne normy bezpieczeństwa i podlegać ograniczeniom ruchu. Dokładnie to samo działo się, kiedy po raz pierwszy zamontowano silniki spalinowe na rowerach kilkadziesiąt lat temu. Edytowane 18 Kwiecień 2017 przez Andrzej Sawicki Odnośnik do komentarza spondylus Udostępnij 5 godzin temu, Franz Mauer napisał: Nie chcę nikogo urazić, ale jazda "elektrykiem" to jest jak lizanie lizaka przez papierek. Albo rower albo skuter Jazda SUV-em to jest jak lizanie lizaka przez papierek. Albo coupe V8 albo auto przeprawowe. Odnośnik do komentarza Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Dalej Strona 1 z 10 Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony. Zaloguj się Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej. Zaloguj się
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony. Zarejestruj nowe konto Załóż nowe konto. To bardzo proste! Zarejestruj się Zaloguj się Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej. Zaloguj się
Please add exception to AdBlock for If you watch the ads, you support portal and users. Thank you very much for proposing a new subject! After verifying you will receive points! motyl22 23 Mar 2022 10:04 2694 #1 23 Mar 2022 10:04 motyl22 motyl22 Level 27 #1 23 Mar 2022 10:04 Budżet powiedzmy 8000zł. Raczej opona szosa + las. Dystans wokół komina. Coś w ten deseń jeździłem hibikiem z silnikiem bosch, model podam później, zakochałem się. Na hibika mnie nie stać jeszcze dzisiaj, ale szukam czegoś rozsądnego z dostępem do części. Jestem totalnym laikiem, dlatego proszę o wskazówki na co zwrócić szczególna uwagę przy wyborze konkretnego modelu. Pozdrawiam Helpful post #2 23 Mar 2022 11:15 eurotips eurotips Level 38 Helpful post #2 23 Mar 2022 11:15 motyl22 wrote: Raczej opona szosa + las. Dystans wokół komina. Jak będziesz tym jeździł po ścieżkach rowerowych i drogach publicznych to przestrzegaj trzech świętych zasad: 1. manetka jest zabroniona 2. silnik max 250W prędkość ograniczona limiterem do 25km/h Do lasu to wspomaganie na przednie koło, najmniej problemów serwisowych masz jeśli wspomagane jest tylne koło, największy komfort jak wspomaganie masz w suporcie. #3 23 Mar 2022 13:35 motyl22 motyl22 Level 27 #3 23 Mar 2022 13:35 eurotips wrote: motyl22 wrote: Raczej opona szosa + las. Dystans wokół komina. Jak będziesz tym jeździł po ścieżkach rowerowych i drogach publicznych to przestrzegaj trzech świętych zasad: 1. manetka jest zabroniona 2. silnik max 250W prędkość ograniczona limiterem do 25km/h Do lasu to wspomaganie na przednie koło, najmniej problemów serwisowych masz jeśli wspomagane jest tylne koło, największy komfort jak wspomaganie masz w suporcie. ja nie chcę manetki tylko rower ze wspomaganiem na trudne warunki. ograniczenie prędkości to bedzie pierwsza rzecz jakiej sie pozbędę. Wokól komina tzn, że znam topografie terenu jak nikt inny Wspomaganie w suporcie to jeszcze nie na moja kieszeń niestety. Chodzi mi o rower no, co Ty bys kupił dla siebie za 8k, bo widzę że masz pojęcie i wiesz o czym rozmawiamy. Helpful post #4 23 Mar 2022 15:45 eurotips eurotips Level 38 Helpful post #4 23 Mar 2022 15:45 motyl22 wrote: ograniczenie prędkości to bedzie pierwsza rzecz jakiej sie pozbędę Oho, mocny jesteś. Jeśli to podstawa to cennik za taki rower zaczyna się od 20 tys, i to używany. Bo przy okazji wypłynie sprawa baterii, jak ci nie odpowiada (za słaba) jest bateria 36V to musisz patrzeć w stronę 48V. A tu ceny będą wyższe niż nowego samochodu z salonu. Baterie rowerowe strasznie podrożały, minimalna pojemność żeby w las jechać to 10Ah przy 48V i 15Ah przy systemie 36V. Cena dobrego roweru elektrycznego do trekkingu bliska jest cenie auta elektrycznego. Tanio już było, teraz płacz i płać. #5 23 Mar 2022 16:04 motyl22 motyl22 Level 27 #5 23 Mar 2022 16:04 eurotips wrote: motyl22 wrote: ograniczenie prędkości to bedzie pierwsza rzecz jakiej sie pozbędę Oho, mocny jesteś. Jeśli to podstawa to cennik za taki rower zaczyna się od 20 tys, i to używany. Bo przy okazji wypłynie sprawa baterii, jak ci nie odpowiada (za słaba) jest bateria 36V to musisz patrzeć w stronę 48V. A tu ceny będą wyższe niż nowego samochodu z salonu. Baterie rowerowe strasznie podrożały, minimalna pojemność żeby w las jechać to 10Ah przy 48V i 15Ah przy systemie 36V. Cena dobrego roweru elektrycznego do trekkingu bliska jest cenie auta elektrycznego. Tanio już było, teraz płacz i płać. No dobra, nie wiedziałem. Ja jeździłem rowerem (podobno) wartym 50 000zł, miało to miejsce w Norwegii. Tam zabezpieczenie było zdjęte i sam jechałem nim 72km/h i było by z palcem w ciasnej szybciej tylko parking mi sie skończył. Nie wiedziałem, że bąki za 8000tysi nie mają zabezpieczeń, czy nie warto zdejmować. No trudno, to co sensownego do 8000tysi znajdę? Kurde, a gdyby taki za 6000 kupić i za 2000 pokombinować z baterią? Jakoś potrafie sobie wyobrazić, że dla wielu ludzi na elektrodzie poskładanie takiej bateri to pryszcz. Może sie mylę, ale rower i tak chcę, tylko jaki? Dodano po 1 [minuty]:i ja chce mocno pedalować, żeby szybko jechać bez fisiowania po krawęznikach (no może minimalnie) bateria wokół komina. 30km na maxie mi wystarczy. Eh... na maxie 10km mi wystarczy Dodano po 6 [minuty]:teraz dostałem wiadomośc. Takim jeździłem, tylko model 2020 Helpful post #6 23 Mar 2022 16:09 jarroQ jarroQ Level 27 Helpful post #6 23 Mar 2022 16:09 Może zainteresują Cię rowery HIMO. Bateria 10 AH, 48V wyjmowana. 6tysi. #7 23 Mar 2022 17:32 motyl22 motyl22 Level 27 #7 23 Mar 2022 17:32 jarroQ wrote: Może zainteresują Cię rowery HIMO. Bateria 10 AH, 48V wyjmowana. 6tysi. a będzie to chociaż połowa frajdy z jazdy, jak na tym rowerze z linku? no tak, czegoś takiego szukam. Moje zdjęcie z pierwszego postu to ten rower. Tylko który konkretnie? czym sie sugerować? jak z częściami? czas oczekiwania, serwisy itd... Helpful post #8 24 Mar 2022 16:41 jarroQ jarroQ Level 27 Helpful post #8 24 Mar 2022 16:41 Do chińskich wynalazków na pewno będzie więcej części niż do jakichś mało popularnych Bosch czy innych drogich firm. Nie bierz roweru z silnikiem w suporcie, to najgorsze co można kupić. HIMO sprzedadzą całą masę sztuk. Jak coś się sprzedaje w dużych ilościach to i części jest masa. Ja bym kupował HIMO C26 MAX puki jest za 6 tysi bo jak sezon ruszy i inflacja pomoże to za 8 tysi nie znajdzesz. Helpful post #9 24 Mar 2022 18:06 eurotips eurotips Level 38 Helpful post #9 24 Mar 2022 18:06 A wejdź do sklepu HIMO i kup ten rower, dzisiaj cena niby 6900 (netto?) ale na stanie brak. A wysyłka od producenta jak dobrze się wczytasz więc nie wiadomo co z cłem VAT i kosztami transportu. Szczególnie na zainstalowaną baterię trzeba uważać aby nie kupić z jakimś "bananem" 4Ah bo to wystrzeli na pierwszej górce. Trzeba szukać po sklepach i brać to co jest od ręki. Używka to praktycznie bateria z DRM czyli musisz cały rower pakować i wysyłać do serwisu aby wymienili a tam 3x tyle oskubią niż za rower dałeś. Nie ma żadnych kabelków aby cokolwiek w rowerze samemu zdiagnozować. CP vag-a może się schować przy szyfrowanych protokołach np rowerów holenderskich. Stąd te abstrakcyjne ceny serwisu. Helpful post #10 25 Mar 2022 10:32 jarroQ jarroQ Level 27 Helpful post #10 25 Mar 2022 10:32 Cena Ali z dzisiaj 6 297,22 zł. Wysyłka w cenie z Europy czyli bez dodatkowych podatków. Nowa bateria oryginalna 2 509,55 zł. Zaraz zaczną tłuc zamienniki i BMSy jak się będą psuć tylko musi się tego więcej sprzedać. Sterowniki i wyświetlacze już są w sprzedaży. Pod HIMO podpisuje się XIAOMI wiec podejrzewam że baterię robił Ninebot lub jakaś firma na ich zlecenie a oni nie mogą sobie pozwolić na jakiś bubel. #11 25 Mar 2022 21:53 motyl22 motyl22 Level 27 #11 25 Mar 2022 21:53 Podeślesz link, kliknij i zamów? Nawet nie wiem gdzie szukać. Serio... Zwyczajnie na alle...? Helpful post #12 26 Mar 2022 16:03 Pi111 Pi111 Level 22 Helpful post #12 26 Mar 2022 16:03 #13 26 Mar 2022 16:08 motyl22 motyl22 Level 27 #13 26 Mar 2022 16:08 Pi111 wrote: Zastanawialem sie nad tym. Stwierdzilem, że sprzedam dwa swoje rowery i kupie elektryka. #14 27 Mar 2022 10:25 motyl22 motyl22 Level 27 #14 27 Mar 2022 10:25 Dziekuję za zainteresowanie tematem. Każdy otrzymał podziękowania "pomógł" własnie za chęci. Podjąłem decyzję i ostatecznie odkładam zakup roweru na później. Postanowiłem zainwestować pieniądze w coś innego i za kilka lat wrócę po inny rower. Na przyjemności dopiero przyjdzie czas. Pozdrawiam
jaki rower elektryczny kupić forum