jazda na rowerze przy kręgozmyku

Czy przy kręgozmyku 3,5 mm jest mozliwe opadanie palców 2-5 w lewej stopie? Nie wiem kiedy to się stało, nie zauważyłam, ale po kilku upadkach przyschodzeniu z roweru i na prostej drodze z kamieniami zaczęłam się interesować. Rok wcześniej jeżdziłam szybko na 75 km trasę i tylko bolało przy schodzenia, ale nie wywaracałam się. Prostata a rower – największe mity. Niemal każdy mężczyzna, który często porusza się na rowerze mógł niejednokrotnie usłyszeć, że jazda jednośladem wpływa niekorzystnie na kondycję gruczołu krokowego. Z taką opinią spotkają się zarówno zawodowi kolarze, jak i mężczyźni, którzy na rowerze jeżdżą rekreacyjnie. Na rowerze z psem: rozsądne trasy. Dobrą alternatywą wspólnych wypraw jest jazda na rowerze z psem w ustronnych miejscach, po leśnych i polnych ścieżkach i nieutwardzonych nawierzchniach. Jest tam znacznie mniej ludzi i innych psów niż w mieście, więcej miejsca, a ryzyko niebezpiecznych sytuacji dużo mniejsze. Zdejmij długą śrubę i nasadkę; chwilowo odłóż oba przedmioty na bok, w bezpieczne miejsce. Odkręcić śruby znajdujące się po bokach układu kierowniczego. Ponownie trzeba użyć w tym celu klucza francuskiego. Śruby są umieszczone z boku zbiornika kierowniczego znajdującego się najbliżej siodełka; Teraz wystarczy wyciągnąć Gdy chcesz podwieźć kolegę. Gdy wiatr z przodu jest za silny. Gdy błędnie myślisz, że już ci się udało…. Gdy droga jest bardzo kiepska. Gdy nie jesteś ulubieńcem widowni. Gdy zawiedzie sprzęt. Gdy trenowanie w domu okazuje się trudniejsze, niż się wydawało. Gdy podjazd jest za ostry. Jazda na rowerze wpływa pozytywnie na funkcjonowanie stawów – niestety efekt ten jest ograniczony głównie do dolnych partii ciała. Konsekwentne wykonywanie ruchów nogami bez nagłych zmian obciążeń – szczególnie bez uderzeń występujących w czasie biegania – ma wręcz działanie rehabilitacyjne. proses memasak rendang memakan waktu lama yaitu sekitar jam. To zależy w jakiej dyscyplinie. Poniżej zamieszczam fragment przetłumaczony książki Lance Amstronga "Pozycja na rowerze Przy określaniu optymalnej pozycji na rowerze najważniejszym czynnikiem jest wygoda. Lance sam doszedł do wniosku, że niezależnie od tego jak jego pozycja jest aerodynamiczna, jeżeli nie jest komfortowa, będzie sprawiać problemy i nie pozwoli na uzyskanie dobrego wyniku. Lance znacznie zmodyfikował swoja pozycję na rowerze od roku 1990, kiedy to z triatlonisty stał się kolarzem. Twoja pozycja też będzie wymagać modyfikacji w zależności od nabywanych umiejętności, wzrastającej siły, sprawności i wiary we własne możliwości. Pozycja podczas jazdy zależy od czterech czynników: jazdy Powyższe czynniki, wspólnie tworzą stan dynamicznej równowagi. Kiedy Chris dołączył do zespołu Amerykańskiej Federacji Kolarskiej, postrzegał Lance'a jako kandydata do 100-kilometrowej jazdy drużynowej na czas podczas Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie w 1992 roku. Wystarczyło jednak jedno spojrzenie na sylwetkę Lance'a podczas jazdy, aby przekonać go, że niezbędna są drastyczne zmiany. Aby wykorzystać siłę swoich mocnych mięśni ud, Lance bardzo pochylał się do przodu. Używał siodełka triatlonowego, które pochyla się nieco ku przodowi, w odróżnieniu od zwykłego siodełka, które jest równoległe do podłoża. Lance miał również bardzo nisko umieszczoną kierownicę, a siodełko uniesione. Pochylona do przodu sylwetka i wygięty kręgosłup zwiększały opory podczas jazdy. Pod nadzorem Chrisa Lance rozpoczął modyfikowanie swojej pozycji na rowerze. Zaczął od wymiany siodełka. Co więcej, Chris przesunął siodełko ku tyłowi, aby przemieścić punkty przyłożenia sił i lepiej wykorzystać potencjał mięśni łydek, pośladków i grzbietu. Podniósł także o kilkanaście centymetrów kierownicę i obniżył siodełko. Zmiany te pomogły Lance'owi uzyskać bardziej płaską, lepszą aerodynamicznie sylwetkę. Eddy Merckx, belgijska legenda lat siedemdziesiątych, a dzisiaj producent rowerów, pracował z Lancem na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy był dostawca sprzętu dla grupy Motorola (pierwsza grupa Lance'a). Merckx bardzo zwraca uwagę na prawidłową pozycje zawodnika. W filmie "Niedziela w piekle", opowiadającym o wiosennym klasyku Paryż - Roubaix z 1976 r., można zobaczyć jak Merckx zatrzymuje się na poboczu, zsiada z roweru, wyciąga klucz, odkręca śrubę, obniża siodełko o parę milimetrów, po czym wsiada na rower i dołącza do peletonu. Merckx pomógł Lance'owi wypracować optymalną pozycje na rowerze, bardzo bliską tego, co można zobaczyć dzisiaj. W 1996 r. Lance podpisał kontrakt z grupą Cofidis. Rozpoczął treningi pod okiem Cyrille'a Guimarda, dyrektora sportowego, który wcześniej opiekował się takimi gwiazdami Tour de France jak Greg LeMond, Bernard Hinault i Laureat Mignon. Guimard, dawny rywal Merckxa, lekko zmodyfikował sylwetkę Lance'a. Wyposażył również jego rower w kierownice węższą niż 42 cm, co wymagało zmiany przyzwyczajeń. Dzięki węższej kierownicy Lance trzymał ręce bliżej siebie, co poprawiło jego aerodynamikę. Dzięki ściśnięciu klatki piersiowej zmniejszyła się także powierzchnia czołowa zawodnika, a tym samym spadły opory jazdy. Wkrótce jednak rozpoznano u Lance'a raka, a grupa Cofidis rozwiązała kontrakt. Kiedy Lance odzyskał siły po chemioterapii, na nowo podjął trening pod nadzorem Chrisa. Początkowo utrzymywał pozycje wypracowana przez Guimarda. Jednak po kilku cięższych treningach zaczął się skarżyć na bóle w klatce piersiowej. Chris doszedł do wniosku, że dolegliwości te mogą wynikać z uciśnięcia klatki piersiowej i wyposażył rower Lance'a w kierownice 42-centymetrową, taką, jakiej używał na początku. Szersza kierownica pozwoliła na rozsunięcie ramion i zmniejszyła nacisk wywierany na żebra, a bóle wkrótce ustąpiły. Nie warto poświęcać komfortu jazdy dla lepszej aerodynamiki. Wygoda Każda osoba odczuwa komfort na swój własny sposób. Zależy on chociażby od indywidualnej gibkości, czy osobniczych odchyleń w budowie ciała, takich jak pronacja czy supinacja stopy, co wpływa na to czy zewnętrzna, czy wewnętrzna część stopy wywiera nacisk na pedały. Wielu kolarzy po kilku godzinach jazdy odczuwa bolesność w krzyżu, a Lance jest jeszcze bardziej podatny na tego typu dolegliwości. Zdiagnozowano u niego złamani piątego kręgu lędźwiowego, na wysokości pasa. Stan ten, zwany kręgozmykiem, jest uważany za wrodzony, ale powszechnie występuje u sztangistów i osób, które w wieku nastoletnim uprawiały sporty siłowe. Aby zminimalizować dolegliwości okolicy krzyżowej Lance regularnie wykonuje ćwiczenia rozciągające i poddaje się masażom, co zmniejsza napięcie mięśniowe. Zwraca szczególną uwagę na ćwiczenia okolicy lędźwiowo - krzyżowej i bioder (ćwiczenia rozciągające - patrz Rozdział 9). Biomechanika Innym czynnikiem wpływającym na pozycje kolarza w czasie jazdy jest biomechanika, czyli odpowiednie rozłożenie sił. Każdy robi to na swój sposób. Na przykład David Phinney - kolega Chrisa z drużyny 7-Eleven, który w 1986 roku był pierwszym amerykańskim zwycięzcą etapu Tour de France - jeździ z palcami nóg skierowanymi ku dołowi. Odbiega to od standardowego ułożenia stóp równolegle do podłoża. Phinney pedałuje z opuszczonymi palcami, ponieważ jego mięśnie czworogłowe są większe niż przeciętnie. Działają one jak wielkie tłoki popychające pedały. Taki sposób jazdy, korzystny dla Phinneya, innym zawodnikom nie przyniósłby dobrych rezultatów. Biomechanika Lance'a opiera się na silnych mięśniach czworogłowych uda, rozwiniętych w trakcie kariery triatlonowej. W rezultacie szybciej podjeżdża on pod górę stając na pedałach niż zachowując pozycje siedzącą, zużywa jednak przy tym więcej energii. Lance poświęcił sporo pracy na poprawienie jazdy w górach, ale dzięki temu mógł nawiązać walkę na górskich etapach Tour de France w 1999 roku. Biomechanika tłumaczy również, dlaczego podczas czasówek Lance jeździ z zaokrąglonymi plecami trzymając dłonie na dolnych częściach kierownicy. Z powodu kręgozmyku nie może się pochylić, więc kompensuje to przesuwając tułów do przodu, co skutkuje zaokrąglonymi plecami. Technika jazdy Jest to trzeci czynnik wpływający na pozycję kolarza na rowerze. Chodzi o sposób, w jaki rower zachowuje się podczas wchodzenia w zakręty, przyspieszania, hamowania czy innych manewrów. Ciało kolarza styka się z rowerem w trzech punktach: są to stopy, dłonie i pośladki. Tworzą on trójkąt, a od jego kształtu zależy technika jazdy. Zazwyczaj kolarz modyfikuje swoją pozycję na rowerze dla utrzymania równowagi i lepszej aerodynamiki, w zależności od ukształtowania terenu, prędkości i kierunku jazdy, zakrętów i zmian prędkości. Kiedy odnajdziesz już swoją optymalną pozycję, będziesz mógł ją łatwiej zmienić, gdy okoliczności cię do tego zmuszą. Aerodynamika Ostatnim czynnikiem jest aerodynamika. Odpowiednia pozycja redukuje opór jazdy i pomaga przyspieszyć w razie potrzeby. Niektóre pozycje są bardziej aerodynamiczne niż inne. Podczas czasówek Lance pedałuje z zaokrąglonymi plecami i tułowiem bardziej uniesionym niż u innych zawodników. "Badania, jakim poddano Lance'a, wykazały, że wysokość kolarza na rowerze nie jest tak istotna jak jego szerokość" mówi Dr Andrew Pruitt, kierownik Centrum Medycyny Sportowej w Kolorado, który wykrył kręgozmyk Lance'a na początku lat dziewięćdziesiątych. "Dla zawodnika lepiej jest utrzymać wąską sylwetkę żeby pruć powietrze jak strzała niż zbliżać tułów do ramy. Jeśli jednak zawodnik czuje się dobrze ze swoją sylwetką podczas czasówki, pojedzie lepiej niż gdyby na siłę przyjmował pozycję bardziej aerodynamiczną". Steve Hed to mechanik z niewielkiego w Minnesocie, który wyspecjalizował się w konstruowaniu aerodynamicznych obręczy, które redukują opór jazdy. Kiedy Lance startował w triatlonie i amatorskich wyścigach kolarskich, to Hed projektował dla niego koła, stosując najnowocześniejsze techniki i materiały. Ale nawet i on uważa, że aerodynamika ma swoje ograniczenia. "Kolarze w grupie jadąc w wachlarzu nie dbają o aerodynamikę, bo nie pracują wyłącznie na swój rachunek. Ale kiedy grupa się poszarpie i trzeba gonić uciekających, aerodynamiczna sylwetka staje się nagle istotna. Jest też kluczowa, gdy chce się zainicjować atak z grupy." Pozycja podstawowa Rozpocząć należy od podstawowej pozycji spoczynkowej, służącej jako wzorzec. Polega ona na równomiernym rozłożeniu siły między siodełkiem, kierownicą i pedałami. Tę pozycję łatwo modyfikować, aby dostosować się do różnych warunków jazdy. Kiedy kupujesz rower z dobrze dobraną ramą (Patrz Rozdział 2), warto poświęcić trochę czasu na precyzyjne dopasowanie własnej sylwetki do nowego roweru. "Rower musi wyglądać tak jak człowiek, który będzie na nim jeździł" mówi Dr Pruitt podsumowując swoje doświadczenia z wieloletniego leczenia bólów kolan i krzyża, czyli następstw złej sylwetki podczas jazdy. "Rower mistrza nie nadaje się dla każdego." Na dowód swych słów Dr Pruitt porównuje rowery Lance'a i jego kolegów z ekipy US Postal, wszystkie tej samej marki. Dla niewprawnego oka mogą wydawać się identyczne, ale rower Lance'a jest dostosowany do innej sylwetki niż rowery George'a Hincapiego, Kevina Livingstone'a, Tylera Hamiltona i innych zawodników. Zacznij od umieszczenia roweru na rolkach. Upewnij się, że przednie koło jest uniesione tak, aby znalazło się na poziomie tylnego koła, tkwiącego w uchwycie rolek. Jeśli nie masz dostępu do rolek, poproś kolegę o przytrzymanie roweru. Ustawienie roweru Wysokość siodełka Istnieje wiele gotowych wzorów na ustalenie wysokości siodełka, ale nie trzeba być matematykiem żeby wyczuć, jaka wysokość jest odpowiednia. Przy najniższym położeniu pedału noga powinna być lekko ugięta w kolanie, a biodra nie mogą przemieszczać się na boki podczas jazdy. Amerykańskie Centrum Przygotowań Olimpijskich stosuje następującą metodę: ustaw siodełko tak, żeby pozostawało 5 milimetrów luzu między piętą a pedałem, przy najniższym jego położeniu. Dodaj kilka milimetrów, jeśli twoje buty mają bardzo cienka podeszwę na pięcie, w porównaniu z przednią częścią stopy. Unieś siodełko o 2 - 3 mm także jeśli twoje nogi są długie w stosunku do wzrostu. Zawodnikom odczuwającym bóle kolan spowodowane chondromalacją (rozmiękanie i zwyrodnienie chrząstki pod rzepką, z następczym stanem zapalnym), siodełko ustawione wysoko może przynosić ulgę w bólu, więc w takim wypadku unoś stopniowo siodełko, aż zaczniesz balansować biodrami, a wtedy minimalnie je obniż. Zmieniaj wysokość siodełka stopniowo, co najwyżej o 2 mm, żeby uniknąć nadwerężenia mięśni nóg. Posłuchaj trenera Kiedy już ustalisz wysokość siodełka, sprawdź czy nie jest ono ustawione zbyt wysoko. Włóż kilka monet lub klucze do tylnej kieszeni koszulki. Jeśli podczas jazdy będą brzęczały, oznacza to, że balansujesz tułowiem i ramionami, a siodełko jest zbyt wysoko. Obniż je o ułamek milimetra. Przód/tył Obecnie panuje tendencja do przesuwania siodełka do tyłu, celem usprawnienia jazdy po górach. Na początek usiądź wygodnie pośrodku siodełka, a korbę ustaw poziomo. Opuść pion (nitkę z ciężarkiem) ze środka rzepki nogi, która znajduje się w przodzie. Powinien on zetknąć się ze środkiem osi pedału. Jest to położenie neutralne, które możesz zmienić przesuwając siodełko w przód lub w tył. Górale, czasowcy i niektórzy inni zawodnicy wolą, aby pionowa linia wypadała kilka centymetrów do tyło od osi pedału, żeby lepiej wykorzystywać siły przy twardych przełożeniach. I odwrotnie, torowcy i zawodnicy wyspecjalizowani w kryteriach ulicznych, wolą, aby ta linia wypadała bardziej w przodzie, gdyż mogą wtedy szybciej pedałować. Jeśli siedząc na siodełku nie możesz komfortowo dosięgnąć kierownicy, nie przesuwaj siodełka, ale ustaw inaczej kierownicę. Pochylenie siodełka Lance ustawia swoje siodełko równolegle do ramy przy pomocy poziomicy, od kiedy Eddy Merckx go tego nauczył. Jest to najlepsze ustawienie dla kolarza szosowego. Lekkie pochylenie może być korzystne, jeśli bardzo obniżasz tułów np. używając kierownicy LeMonda (triatlonowej), ale zbyt duże pochylenie spowoduje że ześliźniesz się naprzód, a ramiona przyjmą zbyt duże obciążenie. Wysokość kierownicy Przy dość wysoko ustawionej kierownicy (około cm poniżej górnej powierzchni siodełka) kolarz wykazuje tendencję do trzymania rąk na dolnej części kierownicy. Obniżenie kierownicy poprawi aerodynamikę, ale spowoduje ucisk klatki piersiowej i utrudni oddychanie. Z powodu kręgozmyku Lance'owi trudno jest się pochylić, więc jego kierownica ustawiona jest wyżej niż u innych zawodników. Nigdy nie ustawiaj kierownicy wyżej niż zaleca producent (zazwyczaj na wsporniku zaznaczona jest stosowna linia), gdyż może ona się wtedy złamać pod naciskiem rąk. Wielkość ramy Wymiary ramy, określające "zasięg" zawodnika są zależne od jego budowy anatomicznej i gibkości. Nie maj jednego wzoru na ustalenie wymiarów optymalnych, ale istnieje dobra ogólna zasada. Kiedy siedzisz wygodnie z lekko ugiętymi łokciami i dłońmi na dźwigniach hamulca i spojrzysz w dół, przedni tryb powinien być zasłonięty przez kierownicę. Z czasem może się okazać, że korzystne dla ciebie byłoby wydłużenie ramy - poprawi aerodynamikę i spowoduje spłaszczenie sylwetki na rowerze. Inny sposób ustalenia optymalnej długości ramy polega na swobodnym pedałowaniu na rolkach z rękami na uchwytach kierownicy, jak podczas zjazdów. .Kiedy kolano jest w najwyższym położeniu, zbliż do niego lekko zgięty łokieć. Jeśli łokieć i kolano ledwo się stykają lub pozostaje między nimi do 3 cm luzu, wszystko jest w porządku. Jeśli zachodzą na siebie - rama jest zbyt krótka. Rozmiar ramy zależy także od długości górnej rury. Chociaż wszystkie ramy mają ten sam romboidalny kształt, są między nimi różnice, możliwe do wychwycenia przy pomocy miarki. Na przykład włoskie ramy mają górne rury równe lub o 1 cm krótsze od rury podsiodłowej. Niektórzy amerykańscy producenci proponują ramy z górnymi rurami dłuższymi od podsiodłowych o 2 cm. Przeciętna kobieta ma krótszy tułów i ramiona niż mężczyzna i dlatego rowery Georgeny Terry mają górną rurę krótszą od podsiodłowej. Szerokość kierownicy Szerokość kierownicy powinna być równa szerokości barków. Możesz dobrać nieco szerszą kierownicę, aby ułatwić oddychanie podczas jazdy. Niektóre modele mają zwiększony wymiar pionowy kierownicy - dla zawodników z dużymi dłońmi. Dolny, płaski odcinek kierownicy powinien być poziomy lub lekko pochylany w dół od strony tylnego hamulca. Dźwignie hamulca Dźwignie hamulca można przesuwać po kierownicy, aby ustalić ich optymalne położenie: kompromisowe między koniecznością hamowania i trzymania rąk na kierownicy. Dla większości kolarzy najlepiej jest, gdy linia prosta poprowadzona z dolnej, poziomej części kierownicy przecina końcówki dźwigni. Długość korby Obecnie panuje tendencja do wydłużania korby Zwiększa to siłę nacisku na pedały, ale może niekorzystnie wpłynąć na szybkość. Długość korby określa tabela: Wewnętrzna długość nogi Długość korby 85 cm 175 mm Długość korby jest mierzona pomiędzy środkami śrub mocujących pedał i korbę do suportu. Jest zazwyczaj zapisana na wewnętrznej stronie korby. Posłuchaj trenera Optymalna wysokość kierownicy zależy także od ruchomości dolnego odcinka kręgosłupa. Stań prosto i wykonaj skłon starając się dotknąć dłońmi podłogi. -Jeśli nie możesz dotknąć podłogi, ustaw kierownice na wysokości siodełka -Jeśli dotykasz podłogi końcami palców, ustaw kierownicę 5 - 10 cm poniżej siodełka -Jeśli dotykasz podłogi całymi dłońmi, ustaw kierownicę 10 - 15 cm poniżej siodełka Pozycja ciała Głowa i szyja Unikaj spuszczania głowy, zwłaszcza, gdy jesteś zmęczony. Od czasu do czasu przechylaj głowę na boki, aby rozluźnić mięśnie karku. Tułów i ramiona Im mniej ruchu tym lepiej. Wyobraź sobie ile kalorii zużyjesz poruszając tułowiem i ramionami podczas 40 - kilometrowej jazdy - wykorzystaj tę energie na pedałowanie. Unikaj również garbienia się i schylania nad kierownicą, kiedy jesteś zmęczony. Od czasu do czasu zmień przełożenie na twardsze i stań na pedałach, zapobiegniesz w ten sposób zesztywnieniu pleców. Ramiona Strzeż się rigor mortis kolarzy! Utrzymuj łokcie zgięte i rozluźnione, aby dobrze amortyzować wstrząsy i szybko zmienić kierunek jazdy w razie konieczności. Trzymaj łokcie przy boku, a nie odchylone od tułowia - zwiększysz opory jazdy. Dłonie Zmieniaj często położenie dłoni celem uniknięcia zdrętwienia palców i zdrętwienia karku. Trzymaj kierownicę silnie, ale delikatnie. Zbyt silny uchwyt jest niepotrzebny i spowoduje straty energii. -Chwyt za dolną cześć kierownicy pozwala na łatwe kierowanie rowerem i optymalne wykorzystanie hamulców. Chwyć tak kierownicę na zjazdach i przy wysokich prędkościach jazdy. -Pozycja z dłońmi na dźwigniach hamulca jest położeniem pośrednim, z którego łatwo przejść do innych w razie potrzeby. Pozwala na łatwe hamowanie, a także na szybkie podniesienie się z siodełka, gdy wymaga tego jazda. -Chwyt za górna część kierownicy, zwłaszcza blisko wspornika jest jedną z ulubionych pozycji Lance'a podczas wspinaczki. Pozwala lepiej wykorzystać siłę łydek, mięśni grzbietu i ramion. -Kiedy stajesz na pedałach, chwyć kierownicę delikatnie i balansuj ciałem na boki w rytm obrotów pedałów. Zawsze dokładnie zaciskaj palce na kierownicy, abyś nie wypuścił jej gdy najedziesz na jakąś przeszkodę. Pośladki Przesuwając się na siodełku w przód i w tył możesz zaangażować różne grupy mięśni. Może to być przydatne w czasie długich podjazdów. Ruch do przodu wzmaga działanie mięśnia czworogłowego uda, podczas gdy ruch w tył angażuje mięśnie pośladków i łydki. Stopy Aby uniknąć urazu kolana, dąż do takiej pozycji stopy, która jest dla ciebie fizjologiczna, niezależnie od tego czy obciążasz tylną czy przednią cześć stopy. Eksperymentuj podczas jazdy aż znajdziesz optymalne ustawienie, możesz również zlecić zrobienie tego w sklepie rowerowym. Możesz również zastosować system połączenia stopy z pedałem, który pozwala na swobodne ruchy stóp. Umieść bloki w taki sposób, żeby najszersza cześć stopy znajdowała się na osi pedału lub lekko z przodu. Rower dla kobiety Mężczyzna i kobieta tego samego wzrostu mają różne szerokości ramion, długości tułowia i ramion, ale większość rowerów i ich oprzyrządowania projektuje się i testuje z myślą o mężczyznach. Celem zaspokojenia potrzeb kobiet w tym zakresie, dwie panie założyły firmy wytwarzające rowery i sportowe ubrania dla kobiet. W 1985 roku Georgena Terry założyła Terry Precision Bicycles z siedzibą w Macedon, NY. "Nasze rowery przystosowane są do wzrostu kobiet" mówi Terry, inżynier mechanik i zawodniczka. "Około 99% kobiet w USA ma 145 do 175 cm wzrostu, ze średnią 160 cm. Przeciętna waga kobiety wynosi 60 do 65 kg. Inni wytwórcy produkują ramy dla ludzi mierzących 158 do 185 cm. Nie są to wymiary typowe dla pań." Terry Precision Bicycles rozpoczęło produkcję od ram do rowerów szosowych i górskich, mniejszych niż typowe. Ramy te mają górne rury znacznie krótsze niż podsiodłowe - ważna różnica pozwalająca kobietom przyjąć lepszą pozycję podczas jazdy. Przy obecnej, rosnącej popularności firmy dwie trzecie produkcji stanowi oprzyrządowanie, takie jak siodełka przystosowanej do szerszej, kobiecej miednicy, kierownice z niewielkim wgłębieniem aby lepiej ułożyć dłonie na dźwigniach hamulca i odzież sportowa. Inna linia kolarskich produktów dla kobiet została wypuszczona przez firmę Wylder, Inc. z Santa Cruz w Kalifornii. Ich rowery i komponenty noszą nazwę Juliana, od dwukrotnej mistrzyni świata w kolarstwie górskim, Juli Furtado. Jest ona współudziałowcem w firmie i projektantką rowerów i sprzętu. "Nasze siodełka, kierownice i wsporniki do rowerów szosowych i górskich dostosowane są do wymiarów ciała kobiecego" wyjaśnia Furtado. "Kiedy zrezygnowałam z czynnego uprawiania sportu w 1997 roku, myślałam o tym czym chcę się zająć w przyszłości. Stwierdziłam, że chcę projektować rowery i komponenty dla kobiet. Kobiety oczekują od kolarstwa czego innego niż mężczyźni. Interesuje je bardziej estetyczna strona jazdy, podziwianie krajobrazu, jazda w towarzystwie. Kobiety wchodząc do sklepu rowerowego powinny mieć wybór produktów dostosowanych do ich potrzeb." Obie panie zgadzają się co do tego, że kobiety bardziej interesuje wygoda niż aerodynamika na rowerze, a większa wygoda oznacza bardziej wyprostowaną sylwetkę". . . Poznaj najważniejsze przepisy ruchu drogowego. Na pewno ta wiedza Ci się przyda. Wybrałam najważniejsze rzeczy, tak żebyś miał wiedzę pod ręką – w pigułce. 1. JAZDA: a) drogą rowerową, b) pasem ruchu dla rowerów, -Tak więc, najlepiej jeśli będziesz poruszał się ścieżkami przeznaczonymi dla rowerów, jest to nie dość, że najbezpieczniejsze rozwiązanie, to jeszcze nie przeszkadzają nam – piesi i kierowcy samochodów. – Jeśli korzystasz z drogi zarówno dla rowerów, jak i dla pieszych – koniecznie zachowaj szczególną ostrożność, gdyż pierwszeństwo mają wówczas piesi. 2. CHODNIK: Rowerzysto! Możesz jechać po chodniku, ale tylko w następujących przypadkach: a) Kiedy opiekujesz się dzieckiem, które również jedzie rowerem i nie przekracza 10 roku życia, b) Gdy szerokość drogi dla pieszych wzdłuż ulicy, po której ruch samochodów dozwolony jest powyżej 50 km/h oraz wynosi minimum 2 metry i brak jest drogi bądź pasa dla rowerów, c) Gdy warunki pogodowe są nadzwyczaj uciążliwe i przeszkadzają w prawidłowej i bezpiecznej jeździe po ulicy – np. ulewa, śnieg, gołoledź, gęsta mgła, silny wiatr i inne) – oczywiście musi zachować bezpieczeństwo i ustępować pieszym. 3. BRAK ŚCIEŻKI: A co jeśli brak drogi rowerowej, pasa ruchu itd? – Rowerzysta porusza się po jezdni. 4. TRZYMANIE KIEROWNICY: – Rowerzysto! Masz obowiązek, by chociaż jedną ręką trzymać się kierownicy. 5. NOGI: – Rowerzysto! Masz obowiązek trzymania nóg na pedałach. 6. PRZYSTANEK: – Możesz zatrzymywać się w tzw. śluzie rowerowej. – Masz prawo zatrzymać się przy innych rowerzystach, przed innymi korzystającymi z ruchu drogowego, byś mógł włączyć się do ruchu po prostu szybciej. 7. SIODEŁKO: – Jeśli masz bezpieczne siodełko, możesz je wykorzystać do przewozu dzieci do 7 8. DWA ROWERY OBOK SIEBIE: – Możesz poruszać się jadąc obok kolegi – innego rowerzysty – ale pamiętaj, że najważniejsze jest bezpieczeństwo! 9. SKRZYŻOWANIE: – Rowerzysto! Ty i skrzyżowania – Możesz jechać całym środkiem pasa ruchu, wówczas gdy możesz opuścić dane skrzyżowanie w wielu kierunkach. 10. WYPRZEDZANIE: – Jeśli wyprzedzasz, to wyprzedzaj z prawej strony. 11. LEWA STRONA: – Lewa strona – Jeśli opiekujesz się dzieckiem do 10 masz prawo do jazdy właśnie tą stroną ulicy. 12. PRZEJŚCIE DLA PIESZYCH: – Przejazd po przejściu dla pieszych lub wzdłuż chodnika jest zabronione. 13. POJAZDY W KOLUMNIE: – Ruch pojazdów rowerowych w kolumnie nie może przekroczyć liczby 15. 14. CZEPIANIE SIĘ POJAZDÓW: – Zabronione!!! 15. ALKOHOL: – Piłeś? Nie jedź! 16. TELEFON: – Używanie go podczas jazdy jest zabronione. 17. DOKUMENT: – Jeśli ukończyłeś 18 lat, nie musisz mieć dokumentu uprawniającego Cię do jazdy rowerem. Warto, żebyś miał kartę rowerową, wówczas gdy nie jesteś jeszcze pełnoletni. 18. WYPOSAŻENIE: – Rowerzysto! Pamiętaj! a) sprawność – Twój rower powinien być przede wszystkim sprawny- żebyś nie stwarzał zagrożenia dla siebie i innych. b) oświetlenie – Jest niesamowicie ważne. Uwierz, jeśli nie masz oświetlenia – samochód Ciebie po prostu nie widzi, a zobaczy MOŻE w ostatnim momencie! – NIE WARTO! c) kamizelka odblaskowa – Kierowca samochodu zobaczy Ciebie z dalszej odległości. d) pompka – Przyda się w razie czego ;] e) kask – Jeszcze nie obowiązkowy, ale również wzmacnia nasze bezpieczeństwo. PAMIĘTAJ!!!!! BEZPIECZEŃSTWO JEST NAJWAŻNIEJSZE!!!! Zadanie na dziś: – Przejedź się rowerem – nie musi być daleko, nie musisz poświęcać wiele czasu – 20 – 30 min spokojnie wystarczy na początek. – Nie zapomnij przypomnieć sobie ogólnych przepisów. – Weź ze sobą coś do picia, najlepiej wodę – i uzupełniaj płyny. – Ubierz się odpowiednio do panującej pogody. – Zadzwoń do kolegi/koleżanki i umów się na taką przejażdżkę – razem raźniej 🙂 – Najlepiej przed jazdą i po niej rozciągnij i rozruszaj przede wszystkim nogi. Przed – gdyż przygotujesz mięśnie do pracy, po – będziesz mieć mniejsze zakwasy. – Ciesz się miło spędzonym czasem na rowerze 🙂 Pestka . . Podziel się uwagami dotyczącymi różnych metod leczenia kręgosłupaDział przeznaczony dla osób, które miały operowany kręgosłup, i poprzez rehabilitację starają się wrócić do jak najlepszej formy Ten temat ma 55 odpowiedzi, 7 odpowiedzi, a ostatnio został zaktualizowany 7 years temu przez perszing37. Oglądasz 20 wpisów - 1 z 20 (wszystkich: 56) Idź do ostatniej odpowiedzi Autor Wpisy 29 lipca 2014 o 01:20 #47965 Cześć Mam pytanie, skierowane chyba głównie do rehabilitantów. Szukam jakiejś formy aktywności, która wspomagałaby wzmocnienie mięśni pośladkowych odpowiedzialnych za objaw Trendelenburg’a (nie pełny – cześćiowy, mięśnie nie są całkiem porażone, nie ma ich zaniku, ale po jednej stronie są po prostu słabe i nie są w stanie podołać np. dłuższemu utrzymaniu miednicy w poziomie, a bez środków przeciwbólowych i wkładki do buta kuleję). Pomysł nart odrzuciłem po wykonaniu kilku ćwiczeń na przyrządach znajdujących się przy niektórych stokach – za duże ruchy boczne miednicą jak na mój stan po stabilizacji L4/L5/S1, za duży ból. Basen – w miarę OK, ale mam wrażenie, że to nie działa głównie na te mięśnie, o które mi chodzi. Miałem okazję wiele razy przez długi czas obserwować ludzi jeżdżących na rolkach – i z tych obserwacji wyszło mi, że chyba właśnie przy jeździe pracują te mięśnie, na których wzmocnieniu mi zależy. Stąd pytanie: czy jazda na rolkach wzmacnia istotnie mięśnie pośladkowe (odwodzące udo) ? Pomijam możliwość wywrócenia się, zrobienia sobie przez to krzywdy, itp. – bezpieczeństwo biorę na siebie, więc proszę się nie bać udzielając odpowiedzi, że potem powiem, że ktoś mi to doradził i po przewróceniu się mam przez niego problemy. Zdaję sobie sprawę z ryzyka i biorę je na siebie, a nie na ewentualnych odpowiadających. Dodatkowo – z tego co widziałem, jazda na rolkach działa bardzo fajnie ogólnie na mięśnie utrzymujące ciało w równowadze, więc jestem tym zainteresowany. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam! Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych. - uraz kręgosłupa w pracy, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1, 2018 - C5/C6 - Mobi-C 29 lipca 2014 o 06:39 #54933 Heja. Rolki to świetna sprawa pod warunkiem, że się nie wypier……….. Dodatkowo polecam ORBITREKA – też fajnie działa na te mięśnie o których piszesz. Jazda konna też na to fajnie działa ale jeszcze większe ryzyko niż przy rolkach – no i problem z zsiadaniem. Bo wsiąść łatwo. Jakbyś był z Wrocka to bym Cię wsadził na naszego MORFIKA – a potem może jakiś dźwig żeby ściągnąć bo bestia ma 1,75 cm w kłębie. Ale tak na poważnie – a o rowerze nie myślałeś ????? Ja myślę, że dla nas może być : basen, rolki (uważnie), rower, Orbitrek i chyba to na tyle. Za tą wiadomość podziękował(a): uzytkownik421 29 lipca 2014 o 08:12 #54935 Dzięki za odpowiedź 🙂 Na rower mam jeszcze za mało kondycji – przedwczoraj kawałek przejechałem, zakwasy i zadyszka okropna: u nas jest ten problem że tereny nie są równe, więc w którąkolwiek stronę nie pojadę to mam z górki i pod górkę, często ostro (pod górkę trzeba jechać na stojąco wyciskając z całej siły), tak że to nie jest taka rekreacyjna jazda. Żeby pojeździć sobie spokojnie, musiałbym zapakować rower do auta i pojechać przynajmniej z 15km na bardziej równinne tereny. Nie wykluczam, że to zrobię. Kiedyś zanabyłem metodą kupna bagażniki dachowe na rowery w tym celu, niedawno dostałem bazę pod nie, ale okazało się, że do mojego auta zwykłej bazy zamontować się nie da, więc zostaje tylko poskładanie tylnych siedzeń i bagażnik. No i na rowerze jednak nie czuję się komfortowo, lędźwiowy boli. Jedyny rower na którym mi się dobrze ćwiczyło, to był w Klinice – miał podparcie odcinka lędźwiowego, coś jakby miękki fotel. Tam nie bolał kręgosłup i można się było skupić na pracy mięśni nóg. Jazda konna odpada – przy uszkodzonych w sumie 3 dyskach, z których dwa są ześrubowane, będę raczej unikał wszystkiego co powoduje działanie sił pionowych na kręgosłup (z podskakiwaniem i bieganiem włącznie). Basen – niby OK, ale nie czuję, żeby akurat te mięśnie o które mi chodzi pracowały jakoś szczególnie intensywnie. Tak że traktuję go raczej jako ogólnie poprawiający kondycję. Na rolkach mam zamiar jeździć bezpiecznie – nie szybko, bez akrobacji, być może nawet po prostu pod górkę, tak żeby mięśnie nóg/pośladków jak najbardziej pracowały. Przy jeździe pod górkę chyba jest też najmniejsze ryzyko wywrócenia się ? Przynajmniej tak mi się wydaje. Jestem coraz bliższy wcielenia tego planu w życie, bo z tego co widziałem na rolkach delikatnie balansuje się całym ciałem, co by mi się przydało, bo po kilku latach bólu jestem dość “pospinany”, i mam lęki przed jakimkolwiek zachwianiem równowagi. Stąd pytanie do tych, którzy jeżdżą, albo wiedzą jakie mięśnie pracują – czy dobrze myślę, że mięśnie pośladków dość intensywnie przy tym pracują, i czy jazda pod górkę dodatkowo nasila pracę tych mięśni ? Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych. - uraz kręgosłupa w pracy, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1, 2018 - C5/C6 - Mobi-C 29 lipca 2014 o 08:22 #54936 Na rolkach najlepiej się jeździ po prostej drodze – szczególnie polecam nowe ścieżki rowerowe asfaltowe. Z tym, że wczesnym rankiem albo późnym wieczorem. Wtedy asfalt nie jest miękki i się koła nie zapadają. Naprawdę nie potrzebujesz górek żeby mięśnie popracowały. Generalnie to i pod górkę i z górki się dupiato jeździ na rolkach i dla nas jest to niebezpieczne. Szczególnie trzeba uważać żeby nie upaść tak – że nogi lecą do przodu i do góry (przy stracie równowagi) a Ty lecisz na dupsko i z całym impetem uderzasz w asfalt. Bierzesz rolki w samochód i jedziesz tam gdzie jest jakaś obwodnica czy coś w ten deseń. Bo teraz tam gdzie obwodnice to także ścieżki rowerowe. Z tym że kostka brukowa odpada. Musi byc gładziutki asfalt. I możesz jeździć w jedną i drugą stronę i tak Cię to wypompuje, że żadnych górek nie potrzeba. Dobre rolki to także podstawa. i ochraniacze na nadgarstki. Bo jak się wywracasz to przeważnie do przodu i lecisz na nadgarstki. Kiedyś ochraniacze mi uratowały ręce od pewnie otwartego złamania. Bo wsiadłem na rolki po 3 browarach i niestety przy szybkiej jeździe straciłem równowagę. Kask w sumie też by się przydał ale nie jest to robią naprawdę solidne rolki. Sam mam takie i chyba czas na nie znowu wsiąść. Za tą wiadomość podziękował(a): uzytkownik421 29 lipca 2014 o 09:23 #54937 Dzięki. Ja kupiłem jakieś tańsze – zaletą jest to, że dobrze mi leży w nich noga, nie ma luzów, nie uciska, są dość oddychające, płoza jest aluminiowa i mają kółka na ABEC7. Nie żadne firmówki, ale porównywałem z innymi tanimi i te wyszły najfajniej. Nie planuję jazdy sportowo/wyczynowej, więc myślę że będą OK. PS. Rolki kupiłem już jakiś czas temu, miałem 7 dni na przetestowanie i ew. zwrot, ale raz je założyłem i się przestraszyłem że zrobię szpagat, tak że póki co leżą i się zastanawiam czy to dobry pomysł 😉 Chyba kijki do nordic walkingu do nich dokupię heh 😉 Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych. - uraz kręgosłupa w pracy, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1, 2018 - C5/C6 - Mobi-C 31 lipca 2014 o 09:43 #54944 Jeszcze wracając do roweru – kilka dni temu przejechałem się nim do sklepu (dawno nie jeździłem), a że tutaj trochę wyciskania pod górki ulicami jest to trochę się zmęczyłem (brak kondycji). Po 2 dniach mnie zaczęła boleć okrutnie lewa łydka, i boli do dzisiaj – cały mięsień przy nawet lekkim dotknięciu albo przy silniejszym napięciu, tudzież przy chodzeniu. Tak że nie mogę robić zbyt wysiłkowych ćwiczeń, bo po lewej stronie od kręgosłupa lędźwiowego w dół mam kilka różnych mięśni osłabionych i każdy większy wysiłek kończy się takimi bólami albo nawet skurczami. Stąd właśnie pomysł rolek – nie jeździłem nigdy, ale wydaje mi się, że do spokojnej jazdy nie potrzeba aż tak dużego wysiłku jak jadąc rowerem pod górę, dodatkowo plecy nie są pochylone, no i chyba można dzięki temu jeżdżąc dłużej ćwiczyć mięśnie mniej je obciążając – przynajmniej tak mi się wydaje z obserwacji. Z tego co się zorientowałem to te bóle to zakwasy, pojawiają się do 2 dni od wysiłku i trwają do 7 dni.. Kiedyś (przed urazem) miewałem zakwasy np. po kilkugodzinnym jeżdżeniu rowerem po górach albo po całodziennej wyprawie w Tatry wysokie, szczególnie na początku sezonu, ale nie pamiętam żeby to aż tak bolało i żeby trwało dłużej niż 48 godzin – pewnie dlatego, że wtedy raczej cały czas byłem w dobrej kondycji. Przynajmniej tak sobie to tłumaczę i liczę że przestanie boleć na dniach. Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych. - uraz kręgosłupa w pracy, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1, 2018 - C5/C6 - Mobi-C 31 lipca 2014 o 10:05 #54945 Moim zdaniem to zakwasy. Przez plery nie jesteśmy w takim “ruchu” jak zdrowi ludzie i każdy wysiłek kończy się albo mocnymi zakwasami albo bólem słupka. Na rolkach jesteś nieco pochylony do przodu – musisz być bo inaczej polecisz tak jak opisywałem powyżej. W rolkach moim zdaniem są mniejsze obciążenia – bo na rowerze musisz wykonać większą siłą żeby pedałować. A jak masz fajną , prostą drogę asfaltową to śmigasz z dość dużą łatwością – ale gwarantuje Ci mocne zakwasy bo ten sport fajnie działa na uda , pośladki i łydki. Tylko jak nigdy nie śmigałeś ani na rolkach ani na łyżwach to początek może być dla Ciebie dość ryzykowny. Wiesz jak się hamuje na rolkach ??? niby masz w jednej rolce taki gumowy hamulec. I poprzez opieranie tego hamulca o podłoże hamujesz. Ale to tylko teoria. Te hamulce działają marnie i generalnie hamujesz poprzez taki wiraż jak na nartach po wcześniejszym zastopowaniu pracy nogami i wytraceniu prędkości. I tu także ryzyko wypierdylenia się – trzeba uważać. To w miarę bezpieczny sport jak się już opanuje podstawy. Ale same początki bywają bardzo bolesne – a w Twoim przypadku mogą się skończyć wiesz jak……….Nie odradzam – wręcz przeciwnie, namawiam. Ale zacznij się uczyć z głową a może nawet z kimś – bo taka szkoła także jest. ACHA – i jak np. coś Ci wyskoczy przed Ciebie i musisz awaryjnie hamować to jest na to patent – pod warunkiem że masz obok jakiś kawałek trawy albo miękkiej ziemi. Po prostu wskakujesz na to i zaczynasz lekko biec i tym sposobem nie ma “wypadku”. hmmmm ciężko to wszystko wytłumaczyć tak pisemnie – wpadaj do Wrocka to pokażę co i jak hehehehe Za tą wiadomość podziękował(a): uzytkownik421 31 lipca 2014 o 11:01 #54946 Uzytkownik jesli czujesz sie na silach naby jezdzic na rolkach to mozna sprobowac, ale jesli nigdy wczesniej nie jezdziles to tak jak mowi perszing najgorzej bedziesz mial podczas hamowania no i na poczatku moga zdarzyc sie czeste gleby heh sam to przechodzilem, ale to bylo dlugo przed urazem kregoslupa wiec sie na to nie zwracalo uwagi. Ja po tej ostatniej operacji zaczynam powoli coraz wiecej chodzic i mam zakwasy doslownie wszedzie oprocz straszliwych boli wmledzwiach. Ja osobiscie za rolki brac sie nie bede bo to dla mnie zbyt ekstremalny sport, a jesli juz to pomjakims czasie orbitrek lub rower, ale najpierw to musze zaczac troche wiecej chodzic bo wyprawa do galerii handlowej i okolo 30 minut pochodzenia w niej przysprawia mi straszne zakwasy w lydkach i tylnych udach. 2011 - Discektomia lędzwiowa L5/S1, 2013 - TLIF L5/S1 (skopane), 2014 - Odbarczenie lewego korzenia przez implant droga foraminotomii L5/S1 Za tą wiadomość podziękował(a): uzytkownik421 31 lipca 2014 o 16:29 #54952 Dzięki za porady 🙂 Jak piszecie że bez wywrotek może się nie udać to chyba po prostu profilaktycznie założę pas lędźwiowy a pod niego 2cm styropianu albo więcej gąbki.. Jest wysoki to by od pośladków aż po piersiowy chronił w razie czego. Metody hamowania widziałem różne – nawet taki patent że ktoś przednie kółko jednej rolki stawiał całkiem w poprzek i nim wyhamowywał – było to na pewno skuteczne, ale wymagało wprawy żeby nie przekoziołkować no i mnie by było jednak szkoda tego kółka, bo tarcie spore a przy takim ustawieniu to chyba dość szybko się kwadratowe robi.. @kowalski89 – Ty piszesz, że potrzebujesz więcej chodzić żeby się rozruszać, a ja z kolei mam właśnie największy problem z chodzeniem i ze staniem przez osłabienie mięśni z jednej strony – muszę mieć wkładkę w bucie i leki przeciwbólowe/rozluźniające mięśnie bo inaczej utykam, boli, i spina mi mięśnie tym bardziej im dłużej idę/stoję. Do tego boli mnie od chodzenia prawe kolano. Najgorzej mi się chodzi po równym – co innego np. po kamieniach, po małych górkach – tam mi się o wiele lepiej idzie bo mogę ustawiać nogi i przenosić ciężar tak jak mi pasuje, a nie symetrycznie. Ale tylko pod górkę, bo przy z chodzeniu z góry lewa noga mi nie trzyma miednicy, mam duże problemy z utrzymaniem równowagi jak przy schodzeniu oprę ciężar ciała na lewej nodze (czasem nawet przy schodzeniu ze schodów tak mam), przy zejściu trwającym 50 minut po 20 minutach mięśnie lewej nogi/pośladka mi już wpadały w drgawki. Na rolkach wydaje mi się z obserwacji, że da się zdecydować którą nogę bardziej obciążać, więc może by to było dla mnie lepsze ćwiczenie od chodzenia. Dodatkowo – przy zwykłym chodzeniu po prostym nie czuję, żeby mięśnie pośladka stabilizujące miednicę mi jakoś intensywnie pracowały/ćwiczyły się, czuję tylko że są osłabione z jednej strony i przez to mam problemy z symetrycznym chodzeniem. Cel jest taki, żeby rozćwiczyć lewą stronę tak, żeby móc równo chodzić, dlatego szukam ćwiczeń asymetrycznych, a jak już napisałem wyżej, wydaje mi się, że przy jeździe na rolkach da się zdecydować, którą nogę bardziej obciążać. Przy chodzeniu czy jeżdżeniu na rowerze, tudzież pływaniu – nie da się za bardzo tego zrobić bo to czynności raczej symetryczne. Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych. - uraz kręgosłupa w pracy, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1, 2018 - C5/C6 - Mobi-C 31 lipca 2014 o 17:37 #54953 Widzę, że jesteś mocno zmotywowany użytkownik do tych rolek dlatego nie pozostaje nic innego jak ubrać i śmigać, ale gdy już to zrobisz to nie zapomnij poinformować jak poszło i czy czułeś, że mocno pracują mięśnie pośladkowe, ale na początku ostrożnie :). Gdyby ta forma aktywności przynosila efekty i dobrze byś się czuł na rolkach, ale to po jakis czasie jak sie wprawisz to nie będziesz chciał z nich zejsć i nawet do sklepu będziesz w nich jechal :). To osłabienie mięśni jednostronne masz zdiagnozowane od czego jest ? To wina stabilizacji ? 2011 - Discektomia lędzwiowa L5/S1, 2013 - TLIF L5/S1 (skopane), 2014 - Odbarczenie lewego korzenia przez implant droga foraminotomii L5/S1 Za tą wiadomość podziękował(a): uzytkownik421 31 lipca 2014 o 18:33 #54954 Nie wina stabilizacji. Ja zaraz po urazie nie byłem w stanie oprzeć ciężaru ciała na lewej nodze – żeby w ogóle chodzić po mieszkaniu przykleiłem sobie wtedy taśmą klejącą deskę do klapka. Potem przez następne tygodnie ból trochę zelżał, ale dalej nie byłem w stanie stać równo na dwóch nogach, bo lewa mnie rwała od miejsca pękniętego dysku do stopy, a przy obciążaniu jej ból się tak wzmagał że był nie do wytrzymania. Tak że już wtedy zacząłem kuleć, a w sumie to przestałem chodzić – przez rok od urazu do operacji nie byłem w stanie przejść więcej niż ok. 300 metrów bez odpoczynku, a w praktyce to chodziłem odcinki nie większe niż 50 metrów zazwyczaj, no i ciężar ciała przenosiłem na prawą nogę cały czas. Potem po jakimś miesiącu od operacji rewypuklina i znów opadanie lewej stopy, więc ciężar ciała znów na prawą stronę. Po kolejnej operacji zacząłem się rehabilitować, tzn. więcej chodzić przede wszystkim, a potem ćwiczyć podnoszenie nóg (bo miałem problem z wchodzeniem po schodach, i ogólnie powłóczyłem nogami i się potykałem). Cały czas z wkładką, ale już nie przyklejoną deską tylko dobraną komputerowo poprzez badanie na takiej macie badającej rozłożenie nacisku stóp w czasie chodzenia w sklepie ortopedycznym (robią wkładkę idealnie pod kształt stopy i różnicę nacisku bo pomiar jest wielopunktowy i w czasie chodu, powtarzany kilkukrotnie). Ćwiczenie nóg do przywrócenia sprawności zajęło mi w sumie około roku, tak że od urazu do czasu kiedy wróciła mi w miarę normalna siła w nogach minęło roku, ale dalej kawałek dysku mi uciskał nerw w tym samym miejscu i dalej mnie bolała lewa noga i plecy, więc też za dużo nie chodziłem – miałem foraminotomię żeby to usunąć. Zacząłem więcej chodzić i się ruszać, i wtedy okazało się, że jednak brak zrostu daje mi mocno popalić i mimo że siła w nogach niezła to nie mogłem przez ból za długo być na nogach. Po stabilizacji ból zmalał, więc teraz już teoretycznie mógłbym chodzić czy stać długo, ale przez jednostronne osłabienie mięśni mam z tym duży problem. Ogólnie – jak nie chodzę i nie stoję to jest nieźle, a im dłużej jestem na nogach tym bardziej utykam. Osłabienie mięśni może wynikać z dwóch rzeczy: 1. akurat te mięśnie które podtrzymują miednicę są unerwione z tego nerwu, który mi zgniotło, więc prawdopodobnie poraziło mi te mięśnie od razu po urazie, ale że nie mogłem wtedy chodzić na żadne sensowne odległości, głównym problemem był ból w miejscu zgniecenia nerwu a potem deficyty neurologiczne nogi, to nie zwracałem uwagi na to czy równo chodzę czy nie, tylko się spinałem jak mogłem żeby w ogóle chodzić, a żaden z badających mnie w tygodniach po urazie lekarzy nie wykonał badania siły odwodzenia uda, głównie stukali młoteczkiem, podnosili nogę żeby sprawdzić kiedy rwie, i sprawdzali czucie, chyba nic więcej, 2. przenoszenie ciężaru ciała na prawą stronę przez kilka lat doprowadziło dodatkowo do osłabienia mięśni łydki i pośladka. Tak że naturalną koleją rzeczy, teraz chciałbym ten problem rozwiązać skoro gorsze są rozwiązane na ile to było możliwe, i stąd motywacja. Albo może raczej po prostu konsekwencja. Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych. - uraz kręgosłupa w pracy, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1, 2018 - C5/C6 - Mobi-C Za tą wiadomość podziękował(a): kowalski89 31 lipca 2014 o 19:41 #54955 Zeby z takim urazem mlody czlowiek rok czekal na operacje to chyba tylko w polsce :/. Mozliwe ze zbyt dlugo ucisk byl i juz nie dalo sie tego odwrocic i zostal uszkodzony ten nerw odpowiadajacy za miesnie podtrzymujace miednice, chyba , ze odrazu go porazilo tak jak pisales, ale to juz tylko gdybanie ; (. Ja mialem wieksze szczescie bo od czasu konsultacji z neurochirurgem , ktory zlecil operacje na pilnie czekalem tylko tydzien i juz bylem w szpitalu, a dodatkowo zamiast lekarza, ktory mi zlecal operacje to operowal mnie sam profesor, a ten co mnie konsultowal to byl jego asystent i nie bylo by tak zle gdyby nie rewypuklina po jakims czasie i operacja u jakiegos innego fagasa bo profesor wyjatkowo mnie operowal i przyjmowal osobiscie za 500 zl, a nie mialem wtedy tyle kasy. 2011 - Discektomia lędzwiowa L5/S1, 2013 - TLIF L5/S1 (skopane), 2014 - Odbarczenie lewego korzenia przez implant droga foraminotomii L5/S1 Za tą wiadomość podziękował(a): uzytkownik421 31 lipca 2014 o 21:27 #54956 aiga25Członek Postów: 536Ekspert★★★★ Tak czytam wypowiedzi o tych rolkach i dosłownie nie wierzę, że chcesz @użytkownik421 akurat ten sport uskutecznić. Ja bym się bała na maxa upadku, w szczególności do tyłu, bo wydaje mi się, że nawet mając pas lędźwiowy nieźle możesz sobie tym zaszkodzić. Chodzi mi tu o instrumentarium i kręgosłup ogólnie. Nie doczytałam, albo nie pamiętam, ale czy Ty w ogóle miałeś już większą styczność z tym sprzętem? Jeździłeś jakoś więcej na rolkach? Bo jak tak to niech będzie możesz spróbować sił. Ale jak jesteś na etapie początkującym to ja bym Ci takiej aktywności odradzała. Zdecydowanie lepszym rozwiązaniem w Twojej i mojej też jest orbitrek. Absolutnie rewelacyjne rozwiązanie. Mięśnie nóg ćwiczy rewelacyjnie, bioder i ogólnie całego ciała. Ja na początku 5 min nie dawałam rady, bo tak mnie paliło w łydkach i zakwasy nieziemskie miałam. Kręgosłup sam też nie dawał rady. Teraz 15 min chodzę, 15min odpoczynku i znowu 15min chodzę i jest ok. Piłka rehabilitacyjna wygląda niepozornie, ale również u mnie powodowała zakwasy. Normalnie jest nie do uwierzenia, ale “poskakałam” sobie na niej 45min i w pachwinach zakwasy na dwa dni miałam 🙂 Próbowałeś coś mnij ryzykownego niż te rolki? Może warto… Pozdrawiam 🙂 Operacje: 2000 - skolioza, stabilizacja, 2003 - usunięcie instrumentarium po odrzucie, - L4/L5/S1 discektomia z 2 implantami m/kręgowymi, - L4/L5/S1stabilizacja, - operacja wszczepienia neurostymulatora rdzeniowego (SCS), etap 1, - operacja SCS, etap 2. 31 lipca 2014 o 21:43 #54957 Ja tez bym sie nie odwazyl chyba juz nigdy na rolkach pojezdzic, ale skoro chce to moze sprobwac, ale tak bardzo ostroznie. Z drugiej strony ja po 10 miesiacach od wstawienia cage mialem potezna sila jak to mowil lekarz wbijany mlotkiem implant i 2 wielkich chlopa probowali mi go wyciagnac i nie szlo nic a nic wiec raczej upadek nic mu nie zrobi zbytnio chociaz ze srobkami moze byc inaczej bo one lubia pekac. 2011 - Discektomia lędzwiowa L5/S1, 2013 - TLIF L5/S1 (skopane), 2014 - Odbarczenie lewego korzenia przez implant droga foraminotomii L5/S1 31 lipca 2014 o 23:37 #54958 Nie jeździłem nigdy, ale sporo spacerowałem w celach kondycyjnych w miejscach gdzie ludzie jeżdżą, i sporo się poprzyglądałem jak kto jeździ. I wydawało mi się, że im się lżej jeździ (tym którzy jeżdżą rekreacyjnie po długiej prostej, rozmawiając sobie przy tym, nie tym którzy jeżdżą tyłem zygzakiem) niż mi się idzie z tym utykaniem. Powiem szczerze, że nie planuję upadać bo też się tego boję. Ale wydaje mi się, że uniknięcie upadku jest realne, bo nie mam parcia ani na szybką naukę efektownej jazdy, ani na dorównywanie komuś w jeżdżeniu, mogę też się uczyć jeździć tam gdzie nikogo nie ma, więc zero parcia, maksymalne nastawienie na bezpieczeństwo. Mogę nawet kijki do nordic walkingu na początek sobie wziąć żeby opanować równowagę. Hamulec wbudowany w rolki jak pisał @Perszing37 widziałem, że jest tylko dla picu – nikt go nie używa bo nie działa, w wielu rolkach jest zrobiony z pustego w środku plastiku (czyli pełna ściema – tak tylko, żeby się nazywało że jest), rzadko widziałem kogoś z gumowym, a ponad połowa ludzi go po prostu wcale nie miała. @Aiga25 – pytałaś czy próbowałem innych aktywności – próbowałem, ale nie mogę znaleźć nic co by akurat dawało możliwość jakiejś intensywnej pracy tymi konkretnymi mięśniami asymetrycznie. Mam zlecone ćwiczenia izometryczne (…) i w podwieszeniu, ale na podwieszkę nie udało mi się nigdzie zapisać na ten rok. Mogę sobie wykupić coś za 8zł 10 minut, ale to chyba nie ma sensu – pół godziny dojazdu żeby porobić jedno ćwiczenie przez 10 minut. A w innych prywatnych rehabilitacjach liczą sobie 50-80zł za godzinę (albo czasem 45 minut) dostępu do sali ćwiczeń. Czyli za 10 dni 500-800zł plus dojazdy (blisko tam nie mam, paliwo na 10 dni to kolejne 100zł co najmniej). Nie stać mnie w tej chwili na to, a przypuszczam że potrzebowałbym z miesiąca na uzyskanie efektów, czyli 1250zł – 2000zł za godzinę ćwiczeń dziennie w dni robocze przez miesiąc plus 250zł dojazdy. Zanim się wybiorę na rolki, to jeszcze mam w planach wizytę w sporym ośrodku rehabilitacyjnym w celu przetestowania dostępnych przyrządów z podwieszką włącznie, bo mam aktualnie taką możliwość (na rehab terminy z kosmosu, i raczej tego nie przeskoczę, ale na konsultację i “ćwiczenia próbne” żeby określić co by mi mogło pomóc, mam możliwość się dostać). Jeśli ta podwieszka okaże się sensowna, to sobie taką na szybko zrobię w domu i poćwiczę intensywnie. Bez podwieszki nie jestem w stanie na leżąco na plecach podnieść lewej nogi wyprostowanej i poruszać nią na boki – tzn. mogę podnieść raz, ruszyć ze 20cm w bok i tyle, na więcej nie mam siły. W prawej jest o wiele wiele lepiej. Tak że ćwiczeń bez podwieszenia nie daję rady robić, chociaż nieraz próbowałem. Zrobię dosłownie kilka powtórzeń (2-3) najlżejszego chyba ćwiczenia (leżenie na boku i podnoszenie wyprostowanej nogi) lewą nogą i koniec, a nawet nie za wysoko tą nogę podniosę. Prawa jest OK, nie czuję osłabienia. Nie mam kompletnie żadnych pomysłów na ten moment jak to wzmocnić poza ćwiczeniami w podwieszeniu i rolkami – może po tej konsultacji rehabilitacyjnej coś się innego wykluje. A jak nie to gruby pampers (żeby chronić kość guziczną i ogonową 😉 ), pas lędźwiowy no i popróbuję czy to ma sens. @kowalski89 – ja gdybym miał pojęcie o kręgosłupie po urazie, albo ktoś by mi poświęcił 15 minut na wytłumaczenie co mi jest i jakie mam opcje, i podał które szpitale się zajmują leczeniem takich schorzeń, to też miałbym operację o wiele wiele wcześniej. Byłem nawet na rozmowie u lekarza specjalizującego się w tego typu rzeczach, w dobrym ośrodku, ale niestety ja wtedy nie wiedziałem wcale kto to jest i jakie ma doświadczenie. Wiedziałem od kogoś tylko tyle że podobno operuje kręgosłupy. A lekarz powiedział po oglądnięciu płytki dosłownie tylko tyle, że jak przyjdę do nich do szpitala to maksymalnie do 4 tygodni będzie operacja w takim stanie – ale zero jakichkolwiek więcej informacji co mi jest, jaka operacja, z czym się to wiąże, jakie są efekty itp. Wcześniej wszyscy inni mnie nastraszyli żeby nie iść na żadną operację tylko czekać na cud uzdrowienia, bo po operacjach jest tylko gorzej, tak że bez słowa zachęty czy informacji że może być lepiej od tego lekarza, tylko po suchej informacji o maks. 4 tygodniach czekania, nie wiedząc w sumie w jakim jestem stanie z medycznego punktu widzenia i czy to się samo może wyleczyć, ani za bardzo kto to jest u kogo byłem i jakie ma doświadczenie, szukałem dalej gdzie indziej. Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych. - uraz kręgosłupa w pracy, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1, 2018 - C5/C6 - Mobi-C 1 sierpnia 2014 o 12:33 #54959 hubiCzłonek Postów: 31Senior Forum★★★ Ja na rolkach jeździłem kiedyś za małolata, na wrotkach i łyżwach. Kiedyś żonie pokazałem jak jeżdżę i w szoku była bo wiadomo jak się nic nigdy nie jeździło to jak ktoś chociaż potrafi się odpychać to już jest coś. Myślę że to raczej super kontuzyjne nie jest. Aczkolwiek ryzyko upadk zawsze istnieje. Jeżeli się nie wygłupia człowiek to w zaszadzie jeżdżę tak jak i chodzę. Problemem są małe kamyki , można orła do przodu wywinąć. Widziałem kiedyś gościa na trasie na takich dużych kółkach w rolkach, jak denka od słoików, umieszczone po boku rolek. To będzie lepsze bo małe kółka to dramat jest jak są drobne kamyki. Generalnie rolki są ok. Na pewno przyjemniejsze niz nudne ćwiczenia na kregosłup na podłodze. Każdy mądry ruch w sumie pomaga i zdrowym i chorym. 1 sierpnia 2014 o 14:34 #54961 Ja uważam, że jednak użytkownik powinieneś spróbować poćwiczyć jazdę na rolkach. Od czegoś zacząć powinieneś a to jest raczej lekki sport po za tym krzywdę sobie można zrobić schylając się. Nie ma się co ograniczać do samych spacerów bo wtedy poprawa kondycji będzie trwać latami. Przede wszystkim trzeba ćwiczyć i się ruszać ale nie powinno się dopuszczać do powstania zakwasów. Myślę, że próby nauki jazdy na rolkach to dobra rozgrzewka na początek, a gdy poczujesz się nie komfortowo w każdej chwili możesz próbować później lub dać sobie spokój i brać się za coś innego. 2007 - uraz kręgosłupa, 2012 - Microdiscectomia L5-S1, C/Th/L-S rehabilitacja 2 sierpnia 2014 o 07:56 #54967 aiga25Członek Postów: 536Ekspert★★★★ W takim razie życzę udanej jazdy bezwywrotowej 😉 daj znać jak idzie: ) Operacje: 2000 - skolioza, stabilizacja, 2003 - usunięcie instrumentarium po odrzucie, - L4/L5/S1 discektomia z 2 implantami m/kręgowymi, - L4/L5/S1stabilizacja, - operacja wszczepienia neurostymulatora rdzeniowego (SCS), etap 1, - operacja SCS, etap 2. 2 sierpnia 2014 o 23:29 #54974 quote Perszing37″ post=6575: Moim zdaniem to zakwasy. Przez plery nie jesteśmy w takim “ruchu” jak zdrowi ludzie i każdy wysiłek kończy się albo mocnymi zakwasami albo bólem słupka. Chyba jednak masz rację, i to zakwasy, bo przy nie przesilaniu tej nogi co dzień ból maleje (teraz już go prawie nie mam, jeszcze tylko przy mocniejszym naciśnięciu na mięśnie lub mocniejszym napięciu mięśnia). Da się rozruszać mięśnie jakoś tak żeby przy okazji nie robiły się zakwasy, czy trzeba jakoś przeżyć zakwasy i pomęczyć te osłabione mięśnie dalej ? Nie jestem lekarzem -> nie udzielam porad medycznych. - uraz kręgosłupa w pracy, 2o1o - operacja: L5/S1, L4/L5, L2/L3, 2o12 - operacja L5/S1, 2o13 - usztywnienie L4/L5/S1, 2o16 - stabilizacja L2-S1, 2018 - C5/C6 - Mobi-C Za tą wiadomość podziękował(a): perszing37 3 sierpnia 2014 o 05:58 #54975 Polecam przeczytać zwłaszcza na samym dole:zakwasy 2007 - uraz kręgosłupa, 2012 - Microdiscectomia L5-S1, C/Th/L-S rehabilitacja Za tą wiadomość podziękował(a): uzytkownik421 Autor Wpisy Oglądasz 20 wpisów - 1 z 20 (wszystkich: 56) Musisz się zalogować by odpowiedzieć w tym temacie.

jazda na rowerze przy kręgozmyku